sobota, 7 kwietnia 2012

cztery zdania, ale jakie

ORGIA MYŚLI ATEOLOGICZNEJ

 

+

Ostatnie lata pokazują wzrost zainteresowania religią i religijnością człowieka pod hasłem ich przechwycenia czy recyklingu, mającego na celu nie ich zniesienie (w duchu tradycji Oświecenia), ale raczej postsekularne przeobrażenie w produkt spełniający potrzeby już oświeconej, ale wciąż niezadowolonej klienteli z segmentu rynku idei metafizycznych i im pochodnych.

 

+

 Neoteologia i kryptoteologia, rezygnując z typowych key-words obskurantyzmu oraz eklezjalizmu, przechodzą na pozainstytucjonalny marketing bezpośredni, nakierowany na egocentryczne lifestyles wielkomiejskiego postmieszczaństwa, do których katalogu zaliczyć można z równą szansą na sukces ajurwedę, buddyzm zen czy kult słońca i drzew – ale także bardziej subtelne propozycje egzystencjalne czy polityczne, dzięki którym np. w niektórych kręgach nowoczesnej lewicy powstała moda na bycie chrześcijaninem. 

 

+

Tendencje te bardziej widoczne są na zachodzie; Polska, kraj pod tym względem zacofany, wciąż jeszcze nie przyswoiła do końca podstaw Oświecenia i znajduje się na wczesnym etapie walki (główny nurt debaty politycznej dotyczy sprawy tak dawno już gdzie indziej zażegnanej, anachronicznej, jak krzyż w parlamencie) toteż postsekularyzm zaskakuje nas gorzej przygotowanych i łatwowiernych, słabiej zakorzenionych w tym, z czego on sam się wywodzi. 

 

+

Dlatego potrzebna nam jest dyskusja o krajobrazie (post)metafizycznym naszych czasów, postawach i dylematach bezbożności w dobie kryzysu oświecenia i neotradycjonalizmu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz